życzenia wielkanocne

Wielkanocne życzenia i zadania zero waste

Dziś przychodzę do Was przede wszystkim z życzeniami świątecznymi.

I chcę też powiedzieć Wam, że moja dłuższa nieobecność tutaj nie wynika z powodu koronawirusa.

Nie z powodu tego, że – jak niektórzy mówią – nikomu teraz nie w głowie zero waste. Bo owszem, w głowie, w głowie, ale inaczej. Teraz nasze zero waste to niekoniecznie unikanie opakowań plastikowych i jednorazówek, tylko – kupowanie lokalnie i… niekupowanie. W granicach rozsądku, bo – o czym też coraz więcej się mówi – obecny zastój w gospodarce odbije się nam czkawką. Czyli kupować trzeba, ale z głową. Czyli jak zwykle, moi drodzy, jak zwykle.

Ale do rzeczy, czyli do życzeń.

Będą krótkie (długie są na Kornelii O… i wystarczy).

Życzę Wam, żebyście te Święta spędzili w pokoju (dosłowność tego wyrażenia aż mnie poraziła!) oraz w radości. Tak! Radości. Bo jak tylko będziecie zdrowi – czego Wam bardzo, bardzo mocno życzę – to radość przyjdzie sama. Mam nadzieję.

Tak. Ja zawsze mam nadzieję. I Wam też jej życzę!

Pozdrawiam Was świątecznie i do zobaczenia po Świętach, mam nadzieję że w kolejnym – dłuższym tekście z zadaniami zero waste, a co!

A, zapomniałam! Przecież mam dla Was zadania zero waste na Święta! Oto one:

#43 Zamiast folii aluminiowej i papieru do pieczenia, używaj masła (oleju) i bułki tartej.

#44 Zamiast piec mięso w folii do pieczenia (w ogóle co to za wynalazek: folia do pieczenia?!), piecz je w brytfannie (szklanej, żeliwnej, glinianej, jakiej chcesz).

Powodzenia i udanego pieczenia! No i wesołych Świąt! Alleluja!

Ps Miało nie być już zdjęć na blogu, ale wiecie co? Wtyczka SEO, czyli takie coś co mówi jak mnie (czyli bloga) widzą wyszukiwarki, krzyczy, że bez zdjęć mnie (czyli bloga) nie widzą! Więc niech mają te zdjęcia. Trudno. Przynajmniej jest ładniej.

***

Uwaga! Zbieram zapisy na nową edycję kursu „Jak być (choć trochę) zero waste i nie (dać się) zwariować?”

Ten kurs w pierwszej edycji był e-bookiem i raczej (ale jeszcze się zastanawiam) nim pozostanie. Tym razem będzie bardziej rozbudowany i płatny (bo wiem z własnego doświadczenia, że jak coś jest za darmo, to nie chce nam się do tego zajrzeć, albo zapominamy, że to mamy), jednak postaram się, by cena była demokratyczna (jak to lubi mówić o swoich produktach pewna firma meblarska na I.). A przy tym – by dla pierwszych zapisanych osób była najniższa.

Tak wiec, jeśli chcesz być w grupie „pierwszych zapisanych dla których cena będzie najniższa”, zapraszam – zapisz się na listę oczekujących na drugą edycję kursu online o niezwariowanym zerołejście:

I już. Nowa edycja kursu już niedługo (planuję ją na koniec kwietnia, ale zobaczymy). Dam Wam znać!

Skomentuj

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Pola wymagane zaznaczone są *