Co jest do zrobienia w kuchni? Kompost!

Żeby uporządkować pomysły i zadania związane z przejściem na życie bez śmieci, postanowiłam przeanalizować wszystkie sprawy „śmieciowe” związane z różnymi „gałęziami gospodarki” naszego domu. Zaczynam od kuchni. Generujemy w niej dwa rodzaje odpadów: 1. Resztki jedzenia i inne odpadki organiczne. 2. Opakowania. Dzisiaj napiszę o odpadkach organicznych. Co z nimi robić? Po pierwsze, ograniczać ich… Czytaj dalej Co jest do zrobienia w kuchni? Kompost!

Klient nasz pan? Ech… w co pakować produkty sypkie?

Miałam dziś zaplanowany wpis w postaci przemyślanego, zorganizowanego i dopracowanego artykułu. Nabrałam jednak chęci na wpis spontaniczny i nieprzemyślany. Opiszę Wam moją przygodę zakupową na bazarku. Podchodzę do stoiska z produktami sypkimi sprzedawanymi na wagę z worków (wymarzone dla bezśmieciowców). Po dłuższej chwili wychodzi z budki młody mężczyzna z kucykiem i patrzy na mnie ponuro,… Czytaj dalej Klient nasz pan? Ech… w co pakować produkty sypkie?

Odmawiaj, redukuj! Jak to działa u nas?

W post scriptum artykułu „Jakie są zasady idei zero waste?„ napisałam, że wyjaśnię i rozwinę każdą z zasad na przykładzie swojej rodziny. Zaczynamy! Dziś zasada nr 1 i nr 2. Po pierwsze – odmawiaj (Refuse). Już w początkach trwania eksperymentu zauważyłam, że pierwszą rzeczą, jakiej muszę się nauczyć, aby nie znosić do domu śmieci czy też… Czytaj dalej Odmawiaj, redukuj! Jak to działa u nas?

Dylematy zero waste czyli jak tu nie śmiecić?

W ferworze wakacyjnych wyjazdów i powrotów nie miałam czasu na kombinowanie „bezśmieciowe”. Dodatkowo przed samym wyjazdem byliśmy zaproszeni na wesele. W związku z tym musiałam w trybie pilnym nabyć np.: sandałki dla dzieci (te kupione w zeszłym roku już prawie się rozpadały), rajstopy dla siebie (ostatnio w minimalistycznym szale wyrzuciłam wszystkie, bo i tak ich… Czytaj dalej Dylematy zero waste czyli jak tu nie śmiecić?

Drugie zakupowe koty za płoty czyli zestaw zakupowy zero waste

Dzisiaj wrzucam moje spisane na gorąco wrażenia z kolejnych „próbno-bezśmieciowych” zakupów spożywczych na bazarku. (O pierwszych pisałam tutaj.) Podejrzewam, że niektórzy z Was będą pukać się w czoło. Jednocześnie podkreślam, że nie musicie tego czytać! Zresztą, świat jest pełen wariatów i ja pewnie jestem jednym z nich. Voila. Do rzeczy więc. Idąc na bazarek, zaopatrzyłam… Czytaj dalej Drugie zakupowe koty za płoty czyli zestaw zakupowy zero waste

Jakie są zasady zero waste?

Może niektórzy z Was zastanawiają się, co oznacza termin „zero waste”, po polsku tłumaczony jako „zero śmieci” albo „zero odpadów”. Zasady zero waste zostały wyjaśnione przez Beę Johnson na jej blogu oraz w artykule, który stał się dla mnie impulsem do przeprowadzenia eksperymentu. Jeśli ktoś przeczytał mój pierwszy artykuł, w Odśmiecowni, wie już, o co mniej… Czytaj dalej Jakie są zasady zero waste?

Pierwsze koty za płoty – pierwsze zakupy zero waste

Zaczęłam właściwie wczoraj. Zakupy zero waste, oczywiście. Na zakupy owocowo-warzywne zabrałam zestaw toreb papierowych (z drogerii i innych sklepów, które zamiast plastikowych reklamówek dają papierowe – mam trochę uzbieranych i dotąd nie bardzo miałam na nie pomysł) i szmacianych. Byłoby świetnie, gdybym… nie zapomniała o nich, podchodząc do ulicznego stoiska z owocami i warzywami. Tak… Czytaj dalej Pierwsze koty za płoty – pierwsze zakupy zero waste

Odśmiecownia, do biegu, gotowi, start!

Podobno trzeba się dobrze zastanowić, zanim się coś zrobi. Podobno też lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że się nie zrobiło. Tak więc, długo się nie zastanawiając, otwieram drugiego bloga, który zwie się Odśmiecownia. O czym będę pisać? O odśmiecaniu, czyli zmiejszaniu „produkcji” śmieci. Gdzie? W naszym domu i życiu. Na wielkie korporacje… Czytaj dalej Odśmiecownia, do biegu, gotowi, start!